Decyzja o rezygnacji ojców z dłuższej formy opieki nad dziećmi w pierwszym roku jego życia, często wynika z obawy przed negatywną reakcją pracodawcy. Ten stan rzeczy utrwala tradycyjny podział ról rodzicielskich, w których to od kobiet oczekuje się rezygnacji z szybkiego powrotu na rynek pracy, a od mężczyzny rezygnacji z MSC Cruises dba o wizerunek firmy przyjaznej rodzinie, oferując liczne udogodnienia dla podróżujących z dziećmi. Zaczyna się to już na etapie rezerwacji biletów. Jeśli bowiem wybieramy się w rejs z pociechami poniżej 18 roku życia, w ich przypadku ponosimy wyłącznie koszty opłat portowych i podatków. Okazało się, że Goście ze Slowhopa walą na te wyjazdy drzwiami oknami. Kto by się spodziewał, że tyle u nas ludzi, co się chcą przedzierać z dziećmi przez rzekę, taplać w błocie i mieszkać w tipi. A jednak! Wracamy do lasu, korzystamy rzek i uczymy nasze cwańsze od nas cyfrowe dzieci, że wiemy jak rozpalić ognisko. Outdoorowe warsztaty przygody tworzone z myślą o małych grupach - głównie ojców z dziećmi oraz rodzinnych i młodzieżowych. Skupiamy się na zindywidualizowaniu w podejściu do każdego uczestnika żeby dać impuls do działania i pozytywnych zmian w Waszym życiu! Jednogodzinny rejs tramwajem wodnym po 100 kanałach miasta, dający możliwość najlepszego poznania XVII -wiecznej architektury miasta. Wizyta w Muzeum Figur Woskowych. Wieczorny spacer po dzielnicy Czerwonych Świateł. 3 dzień AMSTERDAM WARSZAWA (śniadanie) Po śniadaniu wykwaterowanie z hotelu (do godz.12). Opłatę za pobyt w domu dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży ustala powiat prowadzący dom. Różnicę między ustaloną opłatą, ponoszoną przez osobę za pobyt w domu, a średnim miesięcznym kosztem utrzymania w domu dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży ponosi gmina, która skierowała osobę do domu. . Liczne groty, jaskinie, zamki… a wszystko to mieszczące się na terenie najmniejszego w Polsce Parku Narodowego, jakim jest Park Ojcowski. Zarówno w parku, jak i jego sercu, jakim jest Ojców – czeka na nas wiele rodzinny atrakcji. Byliście już w tym miejscu? Ojcowski Park Narodowy – co zobaczyć z dzieckiem? Ojcowski Park Narodowy utworzony został w 1956 roku i od tamtego czasu cieszy się sporym uznaniem turystów mimo tego, że jest najmniejszym w Polsce Parkiem Narodowej o łącznej powierzchni 2145,62 ha. Jego najwyższym wzniesieniem jest Chełmowa Góra sięgająca 473 m Na jego terenie znajdziemy całe mnóstwo wzniesień, jaskiń czy zamków, które są idealnym miejscem na rodzinną wycieczkę. Czytaj również: Jura Krakowsko-Częstochowska z dzieckiem rowerem Jedną z największych atrakcji Ojcowskiego Parku Narodowego jest największa na jego terenie jaskinia – Grota Łokietka nazywana też po prostu Jaskinią Łokietka. Składa się na nią system korytarzy o łącznej długości 320 m, dwie duże sale: Sypialni i Rycerskiej, oraz dwie mniejsze sale. Jeszcze przed 1987 rokiem jaskinię to zwiedzano ze świecami, jednak od tego czasu znajduje się tam instalacja elektroniczna, w efekcie czego całość jest obecnie oświetlona – co z pewnością wpływa na jakość zwiedzania tej groty. Wybierając się tam na wycieczkę pamiętajmy o tym, że temperatura wewnątrz wynosi 7-8 stopni Celsjusza. Kolejnym miejscem wartym uwagi w Ojcowskim Parku Narodowym jest Jaskinia Ciemna, nazywana również Jaskinią Ojcowską. To miejsce – w przeciwieństwie do wspomnianej Groty Łokietka – zwiedzamy wyłącznie w grupach i asyście przewodnika z racji tego, że nie ma tutaj zainstalowanej elektryczności, w związku z czym zwiedzanie wnętrza odbywa się przy świecach. Bez obaw – bez względu na to, dzieci również poradzą sobie z jej zwiedzaniem. W Jaskini Ciemnej czeka na nas aż 230 metrów korytarzy i obszerna komora – wysoka na kilkanaście metrów, długa na 90 m i szeroka na 20 m! Jest to największa komora wstępna na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. W Jaskini Ojcowskiej możemy podziwiać stalagmity, kotły wirowe czy stalaktyty rurkowe. Z całą pewnością zwiedzanie tego miejsca w półmroku nadaje charakteru naszej przygodzie. Ojców – atrakcje Ojców jest wioską położoną niespełna 30 km od Krakowa. To właśnie tu – w sercu Ojcowskiego Parku Narodowego – zatrzymuje się większość turystów, pragnąca na własne oczy zobaczyć jego atrakcje. Znajdziemy tutaj szeroką ofertę noclegową, Zamek i Grodzisko na Wzgórzu Okopy, Muzeum Regionalne PTTK czy Ekspozycję Przyrodniczą w Centrum Edukacyjno-Muzealnym OPN. Zaledwie 7 km dalej w Pieskowej Skale znajduje się przepiękny Zamek, który odwiedzany jest przez liczne wycieczki. Ceny i godziny otwarcia Zwiedzanie Groty Łokietka: Jaskinia udostępniona jest do zwiedzania w okresie od maja do października, w godzinach od 9:00 do 18:00, jednakże w okresie jesiennym jej zamknięcie ma miejsce szybciej. bilet normalny – 10 zł bilet ulgowy – 8 zł Zwiedzanie Jaskini Ciemnej: Od 23 kwietnia do końca września – od 10:00 do 17:00 Październik: od 10:00 do 16:00. Wejścia do jaskini do pół godziny. bilet normalny – 8 zł bilet ulgowy – 5 zł Zwiedzanie Zamku w Ojcowie: Od 6 kwietnia – od 9:00 do 16:45 Od maja do końca sierpnia – od 9:00 do 17:45 Wrzesień – od 9:00 do 16:45 Październik – od 9:00 do 15:45 Listopad – od 9:00 do 15:00. W niedziele i święta – otwarcie wydłużone o godzinę Bilet normalny:4 zł Bilet ulgowy: 2 zł Lokalizacja Ojcowskiego Parku Narodowego: Wakacje pod żaglami są zdecydowanie naszą ulubioną formą wypoczynku. Obie nasze dziewczynki zaczęły z nami żeglować zanim nauczyły się przewracać na brzuszek. W zeszłym roku odkrywaliśmy Zatokę Sarońską w Grecji, w tym wybór padł na Chorwację. Dlaczego? Mówi się żartobliwie, że pan Bóg po stworzeniu świata, 7-go dnia odpoczywał w Dalmacji 🙂 To w istocie prawdziwy raj dla wszystkich turystów z żeglarzami na czele! Mimo że pływaliśmy na tym akwenie w sumie nawet kilkadziesiąt razy, to znów udało się nam odkryć nowe, piękne naszym rejsie wzięły udział dwie rodziny z dziećmi w wieku od 13 miesięcy do 10 lat. Kołem zamachowym młodszej części załogi były bez wątpienia dwie 4-letnie dziewczynki. Obie czuły się na jachcie niczym w pływającym domku dla lalek – tylko Ken’a było im brak. W niczym nie przeszkadzało nam, że nasi przyjaciele nigdy nie byli na rejsie. Tym większą satysfakcję mieliśmy odsłonić przed nim ten wyjątkowy sposób spędzania wakacji. Na pokładzie wszystko przebiegało sprawnie. Oboje z żona jesteśmy kapitanami a cenne wsparcie przy wszystkich manewrach otrzymywaliśmy od chłonącego żeglarskie rzemiosło ojca i syna, który o dziwo podczas rejsu był w stanie oderwać wzrok od ekranu tableta 🙂Pływający domPlanując rejs nie mieliśmy wątpliwości, że wybierzemy katamaran. Latem w Chorwacji na ambitne żeglowanie raczej nie ma co liczyć, a ilość płaskiego miejsca przy rejsie z dziećmi jest sprawą kluczową. I nie pomyliliśmy się. Przez cały tydzień postawiliśmy tylko dwa razy przedni żagiel i to raczej do zdjęć. Pływaliśmy katamaranem Bali ze stoczni Catana. Jak żegluje powiedzieć nie możemy 🙂 Jednostka ta ma jeden niewątpliwy walor – to zamykana niczym brama garażowa ściana od strony rufy, tworząca swoisty zamknięty salon połączony z kambuzem. Gdy jacht jest wyposażony w klimatyzację to uzyskujemy dużą, wygodną przestrzeń chroniącą przed żarem lejącym się z nieba. Wewnątrz jest gigantyczny stół na którym dzieciaki mogą uskuteczniać wszelkie prace plastyczne. Tak dużego mebla nie spotkaliśmy nawet w znacznie większych jednostkach 🙂 No i ta lodówka z zamrażarką – normalnej wielkości niczym w domowej kuchni. Wygodne ale… brak zabezpieczeń przed przechyłami powoduje, że strach pomysleć co by się działo podczas złej pogody… Najbardziej jednak dotkliwy dla naszych małych żeglarek był brak siatki rozpiętej z przodu pomiędzy pływakami. Dla dzieci w tym wieku ta naturalna trampolina jest ważniejsza niż wszelkie inne elementy jachtu 🙂Wybór Chorwacji poza walorami przyrodniczymi i doskonale rozwinięta infrastruktura podyktowany był także wygodą. W tym sezonie pojawiły się loty bezpośrednie linii Ryanair z Poznania do Zadaru. Mając za sobą niejedną podróż z dziećmi wiemy, że dobra logistyka potrafi być podstawą udanego wypoczynku. Podróż nad Adriatyk od drzwi domu zajęła nam 3,5 godziny zamiast doby w samochodzie. Loty odbywają się w poniedziałki i czwartki. Pozwoliło nam to spędzić jeszcze dwa dni przed i dwa po rejsie na zwiedzaniu dalmackiego wybrzeża. chorwacja blogProlog rejsu – odyseja samochodowaNa lotnisku w Zadarze odebraliśmy wypożyczonego wcześniej busa, którym wygodnie dojechaliśmy do Trogiru. Taki wybór może nie jest najtańszy. Za 8-osobowego VW Caravelle zapłaciliśmy za trzy dni ok 2200 zł. Spory udział w tej cenie miało oddanie samochodu w innym miejscu – lotnisku Split. Uważamy jednak, że był to dobry wybór. Podróżowaliśmy wygodnie całą ekipą, zatrzymując się po drodze w każdym miejscu, które się nam spodobało. Nocowaliśmy kolejno w miejscowości Pakostane oraz w Rogoznica, a zwiedziliśmy Zadar, Biograd, Vodice, Primosten. Tym samym mogliśmy pokazać te wszystkie miejsca naszym znajomym i… nie płynąć tam juz jachtem 🙂Dysponując dużym samochodem mogliśmy zrobić zaprowiantowanie na rejs i podwieźć je pod sam jacht. Pozwoliło nam to oddać cumy już w sobotę popołudniu. Mogliśmy też zrealizować wyjątkową fanaberię – odebrać z punktu IKEA w Splicie fotelik do karmienia Juleczki. Ten najprostszy plastikowy mebel ma w sobie magiczną moc – nasza córka w nim siedzi! Dzięki temu my sami możemy się cieszyć posiłkiem 🙂 Miejsca na katamaranie na szczęście nie brakuje. Fotelik służył nam dobrze. Nosiliśmy go ze sobą nawet do restauracji. O dziwo mało który lokal jest wyposażony w takie rejsuNasz rejs rozpoczęliśmy w najnowszej z 3 marin w Trogirze – Marina & Yacht Service Center. Miejsce na rozpoczęcie rejsu w tej części Chorwacji jest doskonałe. Na odległość rzutu rękawiczką szotową jest starówka Trogiru wpisana na Listę Unesco. Uberem z lotniska Zracna Luka – Split, dojedziecie tu w 10 minut. Wybór tras rejsu jest stąd niemal nieograniczony. Na Kornaty – proszę bardzo, do Dubrovnika – czemu nie. Podczas naszej rodzinnej przygody postanowiliśmy nie porywać się na dalekie wyprawy. Wybraliśmy miejsca odległe od Trogiru zaledwie o kilka godzin żeglugi. Szczęśliwie okazało się, że nasi towarzysze nie mają parcia na paradowanie co wieczór w marinach ACI. Spędziliśmy 3 noce w spokojnych zatoczkach na kotwicy i na boi. Pozostałe trzy cumowaliśmy w blogPodczas naszego rejsu odwiedziliśmy:Port Milna – Wyspa BracWejście do zatoki Milna, jak i samo miasteczko jest urocze i zdecydowanie warto tu zawinąć. To główny port i miasto na olbrzymiej wyspie Brac. To oczywisty kierunek dla załóg, które już pierwszą noc w środkowej Dalmacji pragną spędzić poza portem macierzystym. Dzięki wcześniejszym zakupom i sprawnemu odebraniu katamaranu, wypłynęliśmy z Trogiru już po godzinie Pozwoliło nam to zająć miejsce w Marinie ACI w Milnej. Wszystkie pozostałe, tańsze miejsca były już zajęte. Za komfort bycia w lokalizacji premium, trzeba dość słono zapłacić. Za 40 stopowy katamaran zapłaciliśmy tam za noc prawie 1100 HRK(niemal 650 złotych)! Kiedy dzieci zasnęły, zaryzykowaliśmy zamówienie dania na wynos w pizzerii Slika. To był strzał w dziesiątkę. Kalmary i miecznik wprost rozpływały się w ustach! Zagryzaliśmy świeżutkim pieczywem z otwartej do późna piekarni Milna. Rano spacer z dziećmi dookoła portu oraz kawa i sok pomarańczowy z widokiem na wypływające jachty. Nie sposób wyjechać z Milnej nie zaopatrując się u najsłynniejszej babci na wyspie, która od lat produkuje i sprzedaje lokalne alkohole, oliwę i kosmetyki. Wystrój piwniczki jest urzekający. Znajdziecie ją tuż za wspomnianą wcześniej pizzerią Grad – Wyspa HvarLeżący nieco na uboczu w głębokiej zatoce port Stari Grad okazał się prawdziwą perełką. Jest to najstarsze miasto w Chorwacji, założone jeszcze przez starożytnych Greków w 384 roku Przez ponad 2400 lat następujący po sobie gospodarze stworzyli wyjątkowe miejsce o pięknej architekturze. Wąskie, zadbane, klimatyczne uliczki i place pełne oryginalnych galerii, knajpek i sklepów, potrafią wciągnąć na długie godziny. Amatorzy listy Unesco odkryją tam starożytny system proporcjonalnego dzielenia działek pod uprawy winorośli. Także port, każdego wieczora do ostatniego miejsca zajęty jachtami, wygląda imponująco. Po rejsie wszyscy zgodnie ogłosiliśmy to miasto najpiękniejszym jakie wczesnego przybycia do zatoki, miejsca od strony miasta już zabrakło. Staliśmy więc po przeciwnej stronie i najszybszą formą komunikacji okazał się nasz ponton 🙂 Postój tutaj był znacznie tańszy i kosztował ok 800 HRK. Poza niezaprzeczalnego czaru miasta, mocnym punktem programu była ram dla nas gradska plaża i znajdująca się tuż obok restauracji Eremitaz. Zjedliśmy tam zupełnie smaczny obiad i daliśmy się wyszaleć dzieciom w płytkiej wodzie. Nasz 10-letni załogant, dostarczone zachłannie do organizmu kalorie, spalał na pływającym, dmuchanym placu zabaw, których w Chorwacji spotkaliśmy bardzo wiele. Radości było tak dużo, że odpuściliśmy sobie wyjazd taksówką do głównego miasta wyspy Hvar. Swoją drogą uważamy, że to Stari Grad jest bardziej atrakcyjny od wiecznie zatłoczonego i trudno dostępnego jachtem miasta Paklińskie – czyli jak nie Palmizana to co?Kolejnego dnia znów Hvar na celowniku. Tym razem zdobywany taksówką wodną z mariny Palmizana. To najpopularniejszy pomysł na zwiedzania miasta wśród żeglarzy. Zamiast w marinie ACI, spróbowaliśmy swoich szans na bojach w zatoce od południowej stronie wyglądającej niczym stonoga wyspy. Mimo wczesnej pory okazało się, że boje już zarezerwowane i wynocha. Stanęliśmy na kotwicy w kolejnej zatoczce, dowiązaliśmy się długą liną do brzegu i… spędziliśmy wspaniałe popołudnie i noc w ciszy i spokoju. Naszej załodze leniwe pływanie wpław i na wypożyczonej desce SUP, spodobało się tak bardzo, że i tym razem Hvar poszedł w odstawkę. Zgonie ustaliliśmy, że właśnie taki sposób spędzania czasu odpowiada nam najbardziej. To kwintesencja żeglarskiego klimatu, absolutnie niedostępna stacjonarnym turystom!chorwacja blogVis – VisWyspa Vis odkryła swoje piękno turystom dopiero po rozpadzie Jugosławii. Wcześniej była to wojskowa baza. Do dziś atrakcją jest tu zwiedzanie bunkrów dla łodzi podwodnych czy kwatery pana Tito. Obecnie czystymi, pięknymi plażami oraz doskonałym winem i oliwą mogą cieszyć się wszyscy! Zatoka w której znajduje się miasto Vis oferuje bezpieczny postój dla wielu jednostek. Większość jest ich jednak na bojach. Aby stanąć przy nabrzeżu trzeba być dość wcześnie. Dla naszej rodzinnej ekipy było to ważne aby na ląd schodzić przez trap a nie pontonem. Udało się i na kawkę i soczek mieliśmy dosłownie kilka metrów 🙂 Dla rodzin z dziećmi atrakcją jest plaża Prilovo, znajdująca się za cyplem z piękną świątynią św. HieronimaDla łakomczuszków polecamy wybrać się spacerem do restauracji Pojoda. Znajduje się zupełnie na wschód od centrum miasta. W zacisznym podwórku, zacienionem bambusową barierą, znajdziecie prawdziwe rarytasy lokalnej kuchni. Serwowane przez niezwykle sympatyczną obsługę (co stwierdzając ze smutkiem nie jest już tak oczywiste w zadeptywanej turystami Chorwacji). Jedzenie było obłędne! Nie był to tani obiad, ale w porównaniu do podobnych cen gdzie indziej, warty swojej ceny. Oliwa, którą dostaliśmy do moczenia chleba była tak pyszna, że aż zamówiliśmy od kolegi kelnera 5 litrów z myślą o zabraniu do wypożyczać samochód na VisOdradzamy na rejsie z dziećmi wypożyczanie tam samochodów. Zanim się ogarnęliśmy do wyjazdu po obiedzie była godzina Dojechaliśmy tylko na drugą stronę wyspy do miasta Komiza. Tam krótka kąpiel na malutkiej plaży Lucica, szybki spacer malowniczą uliczką Ribarską i powrotna na jacht… Wakacje z małymi dziećmi rządzą się swoimi prawami 🙂 Kolejnego dnia, mając nadal samochody, trochę na siłę wybraliśmy się na jedną z „must see” plaż na wyspie – Teplus. Efekt – kąpielisko w niczym bardziej atrakcyjne dla dzieci niż to nieopodal portu Vis. Zapłaciliśmy za dwa liche fiaty panda ponad 800 HRK. Nie było gdzie ich zaparkować na noc. Chcąc odwiedzić tylko Komize, lepiej pojechać tam lokalnym autobusem albo taksówką. Taniej, szybciej, bez problemów 🙂Po oddaniu samochodów postanowiliśmy zostać na Vis jeszcze jedną noc. Najpierw odbyliśmy obowiązkową wyprawę pontonem do schronu na łodzie podwodne, znajdującego się nieco na północ od portu Vis. Następnie obraliśmy kurs na zatoczkę Stoncica wcinająca się głęboko w północno-zachodnią część wyspy. Jest tam przygotowanych kilkanaście boi, które kosztują 250 HRK za noc. Po nocnym zgiełku miasteczka, tutaj znowu odpoczęliśmy wsłuchani tylko w odgłosy wiosła naszej deski SUP. Swoją drogą ta forma aktywnego wypoczynku powoli skrada serca żeglarzy. Obserwowaliśmy ją na co drugim jachcie. Nasze pierwsze kroki, wyglądały na tyle obiecująco, że na pewno do tego sportu wrócimy 🙂Blue Lagoon – Drvenik VeliNasza załoga tak zasmakowała w nocnym kotwiczeniu w zatokach, że na ostatnią noc wybraliśmy miejsce widniejące na wszystkich ofertach wycieczek w tej części Dalmacji. Była to Błękitna Laguna we wschodniej części wyspy Drvenik Veli. Miejsce pełne turystów zwożonych masowo w ciągu dnia, odzyskuje magiczne piękno wieczorem, kiedy zostają tam tylko żeglarze. Chłonęliśmy każdą spędzoną tam minutę. Daliśmy się skusić jednej z dwóch działających tam knajpek, a mającej najlepsze opinie – Konoba Krknjasi. Jedzenie było tam przyzwoite, zwłaszcza pyszny stek. Ceny jednak poszybowały tutaj do gwiazd, które potem trawiąc kolację na pokładzie chętnie oglądaliśmy 🙂Płyńmy w dół do starego Trogiru juz czasPiątek, ostani czarterowy dzień na wodzie, to tradycyjnie powrót do bazy armatora. Zanim wbiliśmy się do kolejki tankujących paliwo jachtów zatrzymaliśmy się w Zatoce Racetinovac. To taki malowniczy języczek wcinający się od północy w zachodni półwyspem wyspy Ciovo, połączonej od ubiegłego roku dwoma mostami z kontynentem i miastem Trogir. Warto się tam zatrzymać na ostatni kąpiel przed skrępowaniem jachtu po raz ostatni więzami cum. Jest czysto, spokojnie, kotwica dobrze blogEpilog rejsuDwa dni spędzone stacjonarnie w Trogirze niemal doprowadziły nas do obłędu. Dopiero wtedy w pełni doceniliśmy nasze wakacje pod żaglami, nawet jeśli nie rozwinęliśmy ich nawet na chwilę. Na łodzi zyskuje się wolność, przestrzeń i powiew wiatru, nawet gdy jest on wywołany poruszającym się na silniku katamaranem. Zawsze możemy schronić się w cieniu albo wręcz zatrzymać i zanurzyć w chłodnej wodzie. Ze nutką zazdrości patrzeliśmy na te z jachtów które wypływały na kolejny tydzień w rejs… W mieście, nawet najpiękniejszym, życie kończy się w tym klimacie o rano, a zaczyna znów o Pobyt na otwartej przestrzeni w środku dnia zakrawa o masochizm. W tym słońcu nie da się przetrwać. Co za płytkie jest myślenie ludzi z północy, że siesta to wybieg próżniaków z południa! To jedyna szansa na przetrwanie. Można tylko chodzić od knajpy do knajpy… Swoją drogą, jeśli już iść na obiad w Trogirze, to rekomendujemy Restaurant Kamerlengo. Jedzenie tutaj to raj dla podniebienia. Nektarem jest tam bez dwóch zdań krem z krewetek!Po tygodniu naszej wspólnej morskiej przygody, nasza załoga wypowiedziała najlepszą rekomendację dla rejsów rodzinnych: – „nie wyobrażamy już sobie lepszych wakacji”Cieszymy, się, że to właśnie my pokazaliśmy im ten światchorwacja blog „Daleki rejs” to jedna z wielu minipowieści Anny Onichimowskiej skierowanej do dzieci i młodzieży. Tym razem autorka porusza istotny problem wychowywania się dzieci w niepełnych rodzinach. Pokazuje tę sytuację z perspektywy dziecka, które tęskni i pragnie spotkać drugiego rodzica. Głównym bohaterem utworu jest kilkuletni Paweł. Mieszka wraz z mamą i bratem, zaś jego ojciec odszedł już dawno. Czasem chłopiec nie potrafi przypomnieć sobie jego twarzy. Nie dowiadujemy się, czy tata Pawła nie żyje, czy też po rozstaniu z jego mamą pragnął zniknąć z życia byłej rodziny. Paweł wciąż poszukuje rodzica, pragnąc odnaleźć go nawet wśród przypadkowych przechodniów. Podobną tęsknotę czuje młodszy brat Pawła – Kuba. Zmienia się po odejściu ojca i popada konflikt z bratem. Aby się do niego zbliżyć wymyśla podstęp. Jego pomysł w pełni się udaje, a rodzina zbliża się do siebie. Bracia wiedzą, jak ważni są dla siebie rejs - czas i miejsce akcji Czas akcji nie jest dokładnie określony. Możemy jednak stwierdzić, że są to czasy współczesne. Akcja trwa do jesieni do wiosny. Dowiadujemy się o tym z krótkich zapisów określających pogodę. Na początku na dworze robi się coraz zimniej. Pada deszcz i wieje wiatr. Potem następuje Gwiazdka – chłopcy otrzymują prezenty. Ferie świąteczne spędzają razem. Kolejny okres także nie sprzyja zabawom na podwórku. Chłopcy kolejno przeziębiają się. Następują coraz cieplejsze dni. Można już wybrać się na ścieżkę zdrowia (czynią to mama i Kuba). Akcja kończy się na dziewięćdziesiąt dwa dni przed wakacjami, które Paweł ma spędzić u dziadka. Nie wiemy także dokładnie, kiedy odszedł od rodziny tata – możemy się domyślać, że było to ponad rok przed wydarzeniami z powieści, ponieważ Paweł jako narrator wspomina o tym, że już dwukrotnie przygotował na święta prezenty dla nieobecnego ojca. Miejscem akcji jest przede wszystkim dom Pawła i Kuby, w którym o chłopców dba mama. Ponadto ważna jest szkoła i droga Pawła ze szkoły. Na jej trasie rośnie kasztanowiec, w którego dziupli znajdują się wiadomości od Tajemniczego Dżejmsa. Istotny jest dom dziadka na wsi, gdzie chłopcy spędzają wakacje. Wyimaginowaną przestrzenią jest miejsce planowanego dalekiego rejsu, o którym marzą rejs - problematyka Mimo skromnej fabuły „Dalekiego rejsu” ta mini powieść dla dzieci i młodzieży, ale także dla dorosłych, porusza wiele problemów. To przede wszystkim utwór o wychowywaniu się w niepełnej rodzinie, w której brakuje taty. To także opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, sile marzeń oraz o trudnych relacjach między rodzeństwem. Autorka oczami głównego bohatera i narratora – Pawła – pokazuje, jak wygląda życie w domu bez ojca, a przede wszystkim skupia się na przeżyciach chłopca. Bohater odczuwa wielką tęsknotę za rodzicem. Ojca nie ma ponad rok (świadczą o tym prezenty, jakie chłopcy przygotowują mu na Gwiazdkę). Paweł, co pokazuje lekcja rysunków, zapomina rysy twarzy taty, choć dobrze pamięta jak był ubrany. Niektórzy znajomi z klasy także wychowują się w niepełnych rodzinach – nie jest to więc problem odosobniony. Paweł wciąż czeka na list od ojca i postanawia go odnaleźć, by przynajmniej móc mieć z nim kontakt listowny. Rozmowa mamy z ciotką o ponownym zamążpójściu przeraża go, jednak zapewnienia mamy uspokajają go. Niepełnej rodzinie pomaga dziadek (ojciec taty Pawła). Opowiada ciekawe historie, zabiera chłopców do siebie na wieś. Jednoznacznie nie znamy przyczyn odejścia ojca Pawła, co czyni utwór uniwersalnym. Innym problemem jest poszukiwanie prawdziwej przyjaźni. Szuka jej Kuba, który zapatrzony jest w brata i pragnie we wszystkim go naśladować. W porównaniu z nim, nie ma wielu przyjaciół. Paweł jest na ogół lubiony – w jego działaniach i poszukiwaniach taty wspiera go dwóch najbliższych kolegów – Bartek i Grześ. Razem wracają ze szkoły, pocieszają Pawła, godzą się wypłynąć z nim w daleki rejs. Przyjacielem Pawła jest także Tajemniczy Dżejms, z którym może naprawdę szczerze porozmawiać, wyżalić się mu, poradzić. Kiedy okazuje się, że nieznajomy to jego brat początkowo Paweł oburza się, jednak forma listów okazuje się najlepsza do wyrażania uczuć i sekretów. Wielka jest także rola marzeń. Odkąd Tajemniczy Dżejms wspomina o żegludze Pawła całkowicie zajmuje myśl o dalekim rejsie. By być dobrym kapitanem, zaczyna się lepiej uczyć, przynosi nawet piątkę z matematyki. Na pokład oprócz Tajemniczego Dżejmsa zaprasza także mamę, swoich przyjaciół oraz dziadka. Od niego dowiaduje się o umiejętnościach niezbędnych na morzu, z nim oraz z Bartkiem palcem odbywa wędrówki po globusie. Marzenie o wyprawie pozwala zapomnieć mu o codziennych troskach i tęsknocie za tatą. Powieść Onichimowskiej mówi także o trudnej relacji między braćmi i budowaniu rodzinnych więzi. Utwór pokazuje, że trudno jest mieć młodszego brata, który chce robić wszystko tak jak my, który chce kumplować się z naszymi kolegami i ogląda te same filmy co my, chociaż my w jego wieku ich nie mogliśmy oglądać. Nie jest też łatwo być młodszym bratem. To ciągłe porównywanie: a on w twoim wieku to umiał, a on się nie boi tam iść. Paweł początkowo nielubi swego młodszego brata i prymusa grubego Kuby. Wykopuje topór wojenny i lekceważy jego obecność. Uważa, że jest ślamazarny i mazgajowaty. Z czasem robi mu się go żal, zaś uwagę przykuwa dbałość Kuby o swój wygląd - regularnie ćwiczy i chudnie, czym imponuje bratu. Gdy Paweł odkrywa, ze Kuba to Tajemniczy Dżejms początkowo jest wściekły. Potem uznaje, ze jego podstęp był potrzebny – bracia zbliżają się do siebie, stają się nawzajem bardzo ważnymi rejs - wyjaśnienie tytułu Tytułowy „daleki rejs” to marzenie Pawła i Tajemniczego Dżejmsa, którym okazuje się młodszy brat głównego bohatera – Kuba. Plan wyprawy powstaje w korespondencji między Pawłem, a jego nieznajomym adresatem. Obaj zgadzają się, że marzą o żeglowaniu i planują podróż. Do załogi wyimaginowanego i wymarzonego rejsu stopniowo zapraszani są kolejni członkowie załogi – mama, przyjaciele Bartek i Grzesiek, dziadek, kolega Kuby Wojtek. W podróż ma także wybrać się kotka – Miłka. W symbolicznym znaczeniu „daleki rejs” to dziecięce marzenie, które pomaga uciec od szarej rzeczywistości i codziennych trosk. Pomaga optymistycznie patrzeć na rzeczywistość, daje siłę do walki ze słabościami, motywuje także, jak stało się to w przypadku Pawła do lepszej nauki. Siła dziecięcych marzeń potrafi oddalić nawet tak wielkie tęsknoty, jaką stanowi odejście ukochanego rejs - główne wątki Mimo skromnej objętości minipowieści Anny Onichimowskiej zawiera ona kilka wątków, które wzajemnie się przeplatają. Głównym wątkiem jest korespondencja głównego bohatera Pawła z Tajemniczym Dżejmsem. Właściwa akcja zawiązuje się, gdy Paweł otrzymuje pierwszy list od nieznajomego, który wiele o nim wie. Zaintrygowany odpisuje. Okazuje się, że chłopcy mają wiele wspólnego. W listach Paweł może się zwierzać z intymnych tęsknot i uczuć. Wspólnie postanawiają wyprawić się w tytułowy „daleki rejs”. Ostatecznie Paweł odkrywa, że za Dżejmsem kryje się jego młodszy i nielubiany brat Kuba. Początkowo jest zły, jednak gdy Kuba przyznaje się do podstępu Pawłowi zaczyna brakować wyjątkowego, bo listownego kontaktu z bratem. Chłopcy postanawiają powrócić do tajemniczych rozmów za pomocą listów zostawianych w dziupli kasztanowca. Istotnym dla wydarzeń wątkiem jest tęsknota Pawła za ojcem, który odszedł z jego domu jakiś czas wcześniej. Chłopak wciąż czeka na list od rodzica. Stara się odnaleźć tatę, zaczepia przypadkowych przechodniów, widzi jego postać w obcych ludziach (np. pana w słomkowym kapeluszu mijanego na stacji kolejowej). Wydaje mu się, że zapomniał, jak wygląda jego twarz. Straszną wydaje mu się możliwość, że jego mama może powtórnie wyjść za mąż. Nigdy nie traci nadziei, że w końcu odnajdzie tatę i będzie mógł z nim choćby korespondować. Wątkiem, który przeplata się z innymi jest stosunek dwóch braci – Pawła i Kuby. Starszy Paweł z lekceważeniem odnosi się do młodszego brata. Szczególnie znielubił go, gdy pupil Kuby zagryzł jego chomika. Uważa, że Kuba jest gruby, ślamazarny, mazgajowaty i wiecznie go szpieguje. Kuba z kolei chce być taki jak starszy Paweł i próbuje go naśladować – dlatego wciąż trzyma się blisko niego. Bracia wykopują topór wojenny i dopiero pojawienie się Tajemniczego Dżejmsa, a także zmiana w wyglądzie i zachowaniu Kuby sprawiają, że Paweł zaczyna patrzyć na niego przychylnym okiem, a ostatecznie zaprzyjaźnia się z nim i uważa, za jedną z najważniejszych osób w rejs - recenzja Powieść Anny Onichimowskiej „Daleki rejs” to utwór krótki i nieskomplikowany, choć przykuwający uwagę czytelnika. Autorka porusza w nim ważny problem wychowywania się dzieci w niepełnych rodzinach. Nie wskazuje na konkretny powód nieobecności jednego z rodziców, przez co utwór zyskuje charakter uniwersalny. Głównym bohaterem minipowieści jest Paweł. Kilkuletni chłopiec, który mieszka wraz z mamą i młodszym bratem Kubą. jego życie obraca się wokół nieobecności ojca, który opuścił rodzinę jakiś czas temu. Paweł zapomina, jak wyglądała jego twarz, dlatego postanawia go odnaleźć. Zaczepia przypadkowych przechodniów, jednak żaden z nich nie okazuje się być jego tatą, mimo pewnego podobieństwa. Jego mama unika szczerej rozmowy o nieobecności swego męża, podobnie jak dziadek. Pomoc w poszukiwaniach rodzica Paweł odnajduje dzięki korespondencji z Tajemniczym Dżejmsem (jeden z głównych wątków utworu), którym ostatecznie okazuje się jego młodszy, niezbyt lubiany brat Kuba. „Daleki rejs” dzięki temu to piękna książka o tym, że nie wszystko jesteśmy w stanie sobie powiedzieć. Czasem po prostu się wstydzimy, a czasem nie podejmujemy próby rozmowy, bo boimy się reakcji. To książka o pisaniu listów. Dzięki listom umieszczanym w dziupli kasztanowca bracia zbliżają się do siebie i zaczynają normalnie rozmawiać. Anonimowa forma sprawia, że mogą pisać o rzeczach najważniejszych. Prosta fabuła, oparta na pomyśle wprowadzenia postaci Tajemniczego Dżejmsa, czyni powieść intrygującą. Choć od początku podejrzewamy, kim jest Dżejms, to jednak wciąż czekamy, aż odkryje to główny bohater. Poznajemy także, jak dziecięca psychika reaguje na brak jednego z rodziców i jakie skutki wywołuje. Książka jest pouczająca zarówno dla rodziców, którzy mogą spojrzeć na świat oczami dziecka, jak i dzieci – wychowywanych bądź w pełnych, bądź w niepełnych rodzinach. ponadto pokazuje, jak wielką rolę w życiu dziecka spełniają marzenia – dzięki nim wszelkie troski wydają się być mniej Onichimowska - biografia Anna Onichimowska przyszła na świat 28 stycznia 1952 roku w Warszawie. Jest córką dziennikarza i lekarki. Ma młodszego brata Grzegorza. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Za pracę magisterką „Świat dzieci a świat dorosłych w powieściach Janusza Korczaka” otrzymała nagrodę w konkursie na prace naukowe o twórczości dla dzieci na III Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu w 1977. W 1976 debiutowała w twórczości literackiej wierszami dla dorosłych, zamieszczonymi na łamach „Sztandaru Młodych” oraz „Kultury”, zaś jej debiutem książkowym był zbiór poezji „Gdybym miał konia”, który ukazał się w 1980 roku Były to wiersze dla dzieci zilustrowane przez Janusza Stannego. Po studiach pracowała w Redakcji Literatury dla Dzieci w Krajowej Agencji Wydawniczej, a w 1983 roku została zatrudniona w redakcji bliźniaczego wydawnictwa - w Młodzieżowej Agencji Wydawniczej, która istniała do 1990 roku. Od tego czasu utrzymuje się z pisania. Onichimowska była współzałożycielką Fundacji „Świat Dziecka”, organizującej między innymi konkurs na „Dziecięcy Bestseller Roku”. W latach 1995-2003 była przewodniczącą Polskiej Sekcji IBBY. Obecnie jest członkiem jej zarządu. Anna Onichimowska jest autorką ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży, sztuk teatralnych i telewizyjnych oraz słuchowisk radiowych. W swoich utworach umiejętnie łączy humor, wartką przygodową akcję z łagodną dydaktyką. Utwory pisarki cieszą się nie tylko niesłabnącym powodzeniem wśród czytelników, ale również dużym uznaniem krytyki literackiej. Jej książki, opowiadania i dramaty tłumaczone są na włoski, francuski, angielski, słoweński, niemiecki, koreański, chiński. Onichimowska współpracowała także z Polskim Radiem tworząc wiele słuchowisk dla Teatru Polskiego Radia. Wśród wielu nagród literackich, jakie otrzymała najważniejsze to: nagroda im. Kornela Makuszyńskiego, główna nagrody w międzynarodowym konkursie teatralnym zorganizowanym przez „The International Association of Lions Club”, I nagroda w konkursie teatralnym organizowanym przez Ośrodek Sztuki dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu. Została wpisania na międzynarodową listę BARFIE oraz Listę Honorową IBBY i. Jak pisze o sobie Onichimowska: „Nie wyobrażam sobie życia bez podróży. Byłam w wielu ciekawych miejscach - również bardzo odległych i egzotycznych - ale to kropla w morzu moich marzeń i planów.”Mapa serwisu:Daleki rejs - streszczenie szczegółoweDaleki rejs - krótkie streszczenie, opracowanie, bohaterowie Jak co roku organizujemy rejsy morskie jachtem dla rodzin z dziećmi – to już 11 sezon żeglugi z najmłodszymi! W tym roku rodziny z maluchami jak i ze starszymi dziećmi zapraszamy między innymi do pływania w Grecji a w zimie pływamy rodzinnie na Kanarach! Rejsy z dziećmi planujemy bardzo dokładnie biorąc pod uwagę wiek, chęci i możliwości najmłodszych. Każdy taki rejs – jego trasa, porty oraz plan dnia ustalamy indywidualnie podczas trwania rejsu i dopasowujemy go do najmłodszych! W naszych rejsach biorą udział rodzice z dziećmi w wieku od 3msc życia 🙂 Oferty rejsów na katamaranach przygotowujemy na zapytanie klienta – jesteś zainteresowany? napisz do nas ! Większość rejsów rodzinnych w Grecji prowadzimy osobiście (skipper Marek, co-skipper Kasia & załogant Olek 6lat). W Grecji pływamy kilkanaście lat, dzięki temu pokażemy Wam najpiękniejsze miejsca, zatoczki i zabierzemy do najsmaczniejszych lokalnych tawern! Z nami nikt nie będzie się nudził 😉 a to wszystko na pokładzie komfortowej jednostki Beneteau Cyclades 6kabinowej, z przestronną mesą i dużym kokpitem! Na rejsach z nami do dyspozycji załogi oddajemy 4 kabiny dwuosobowe i nikt nie śpi w mesie 😉 Możemy popłynąć maxymalnie w 12 osób. Przejdź do opisu jachtu – jacht Beneteau Cyclades Jeżeli jesteś zainteresowany czarterem całego jachtu bez nas, ale ze skipperem dla maxymalnie 11os + skipper, kliknij tutaj 😉 UWAGA: Na rejs lub szukamy koleżanki dla 8mio latki 🙂 Rejsy prowadzi zawodowy skipper Nr. Nazwa rejsu Termin: Proponowana trasa rejsu z Chruścikami 😉 cena za czarter jachtu dla 8 osób ze skipperem: cena/os M. Jońskie (8dni) Lefkada (Grecja- lotnisko Preveza) – Kastos/Kalamos – Itaka – Kefalonia – Agios Nicolaos – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: ch7l, 12l, 15l dziewczynki: 9l, – odbył się Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos odbył się Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: ch6l, dziewczynki: 8,5l, 16l i17l, zapytaj o drugi jacht odbył się Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: chłopcy: 5l,6l, 11l, 14l dziewczynk: 11l, 14l zapytaj o drugi jacht rejs trwa Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: chłopcy: 6l, 8l, dziewczynki: 5l, 7l, brak miejsc Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: chłopcy: 6l, 10l, 11l i 12l zapytaj o drugi jacht brak miejsc Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: ch6l, dziewczynki: 6l, 8l, – 4 koje wolne 500 euro Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: ch6l, dziewczynki: 8l, 8l – 3-4 koje wolne 500 euro Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: chłopcy: 6l, 11l i 13l, dziewczynki: 8l i 13l zapytaj o drugi jacht brak miejsc Zakinthos (8dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Zatoka Wraku* – Zakintos dzieci na rejsie: ch6l, ch9l dz13l, ch16l zapytaj o drugi jacht brak miejsc M. Jońskie (9dni) Zakintos – Kefalonia – Itaka – Kastos/Kalamos – Lefkada – – Antypaxos – Paxos – Korfu (Marina Gouvia) dzieci na rejsie: chłopcy: 5l, 6l, 7,5l, dziewczynka:7,5l zapytaj o drugi jacht brak miejsc Korfu (8dni) Korfu (Marina Gouvia) – Ericousa – Othonoi – Paxos/Antypaxos – Sivota (Mourtos) – Korfu (Marina Gouvia) dzieci na rejsie: Olek 6l,9l zapytaj o drugi jacht brak miejsc Korfu (8dni) Korfu (Marina Gouvia) – Ericousa – Othonoi – Paxos/Antypaxos – Sivota (Mourtos) – Korfu (Marina Gouvia) dzieci na rejsie: chłopcy: 6l, 8l, dziewczynki: 9l, 10l, 13l zapytaj o drugi jacht brak miejsc Korfu (8dni) Korfu (Marina Gouvia) – Paxos – Lefkada – Kalamos – Sivota (Mourtos) – Korfu (Marina Gouvia) zapytaj o drugi jacht brak miejsc Korfu (8dni) Korfu (Marina Gouvia) – Paxos – Lefkada – Kalamos – Sivota (Mourtos) – Korfu (Marina Gouvia) 4800 euro/10osób 500euro/os Korfu (8dni) Korfu (Marina Gouvia) – Paxos – Lefkada – Kalamos – Sivota (Mourtos) – Korfu (Marina Gouvia) 4800 euro/10osób 500euro/os Na rejsach rodzinnych planowana trasa z reguły ulega zmianie 😉 dopasowujemy ją każdorazowo do Was i Waszych dzieci! Ceny rejsu zawierają czarter jachtu morskiego, ubezpieczenie jachtu i prowadzenie rejsu przez doświadczonego skippera i co-skippera. Składka na wyżywienie ,wodę, gaz, opłaty portowe i paliwo dla jachtu itp wynosi: ok 100-150 euro/os dorosła. Składka ta jest rozliczana pod koniec rejsu. Załoga stała nie partycypuje w kosztach. Dzieci partycypują w składce odpowiednio do wieku 0-1 – brak składki / 1-5 – 50%składki / >5 -100%składki Zaokrętowanie: godzina. Wyokrętowanie: godzina Istnieje możliwość łączenia ze sobą rejsów lub wydłużania (np do 14 dni). Na jachcie zbieramy kaucję zwrotną w wysokości 50 euro od osoby na poczet ewentualnych szkód wyrządzonych przez załogę (nie z winy kapitana) Opłata za końcowe sprzątanie jachtu wynosi 25euro od osoby/rejs. W przypadku czarteru całego jachtu 200euro/do podziału na załogę. Istnieje możliwość wypożyczenia zestawu pościeli na czas rejsu – 20euro/os/komplet -> prześcieradło, poszwa, poszewka, duży ręcznik Po każdym rejsie, chętnym osobom kapitan wystawia opinie żeglarskie zgodne z wymogami PZŻ. Proponujemy ubezpieczenie się na czas wyjazdu za naszym pośrednictwem w firmie ubezpieczeniowej Allianz => szczegóły Pomagamy w wyszukaniu najbardziej korzystnych połączeń lotniczych- na wszystkie rejsy są tanie, bezpośrednie loty z Polski i Niemiec! . Nie znalazłeś rejsu dla siebie- > napisz do nas, przygotujemy ofertę indywidualną lub dostawimy kolejny jacht! Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z rejsów rodzinnych z ubiegłych lat! Jeżeli jesteście zainteresowani rejsem – napiszcie do nas a prześlemy Wam pełną ofertę wraz z kalkulacją ceny dla Waszej rodziny! Na poszczególne rejsy możecie się zgłaszać telefonicznie bądź mailowo pisząc na adres biuro@ Zapraszamy! Relacje z przybranymi dziećmi bywają bardzo trudne. Bycie macochą czy ojczymem to nie lada wyzwanie. Rodziny zrekonstruowane, np. nowe związki po rozwodach, muszą umieć pogodzić interesy wszystkich osób w układzie rodzinnym – dzieci, byłych małżonków i nowych partnerów. Niejednokrotnie każda z osób ma inne potrzeby i oczekiwania, które wydają się niemożliwe do zintegrowania. O czym pamiętać, będąc w roli ojczyma? Najważniejsze to nie próbować zastępować pasierbom prawdziwego ojca ani nie rywalizować z nim o ojcostwo. Po prostu starać się być najfajniejszym przyjacielem pod słońcem. Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny" spis treści 1. Nowa rodzina 2. Rady dla ojczymów 1. Nowa rodzina Czasem po rozwodzie, rozstaniu albo śmierci małżonka przychodzi czas, kiedy samotna kobieta z dziećmi odnajduje nowe szczęście. Poznaje mężczyznę, z którym chciałaby spędzić resztę życia i stworzyć ciepły dom. Nowa miłość dodaje skrzydeł. Po tylu przykrych doświadczeniach kobieta w końcu ponownie odczuwa satysfakcję z życia i zaczyna wierzyć w lepsze jutro. Wszystko wydaje się układać pięknie, dopóki nie dochodzi do konfrontacji nowego partnera z dziećmi. Pojawiają się wątpliwości i strach, czy ten związek ma szansę przetrwać. Czy dzieci zaakceptują „nowego tatę”? Z czego wynikają spięcia na linii pasierbowie – ojczym? Ciężka atmosfera w powietrzu to skutek silnych emocji, jakie targają każdą ze stron. Potencjalny kandydat na ojczyma obawia się, czy nowy związek przetrwa próbę czasu, czy dzieci zaakceptują jego osobę, czy będzie potrafił się z nimi dogadać. Nierzadko mężczyźnie trudno znieść obojętność dzieci partnerki, ich uszczypliwe uwagi i arogancie zachowanie. Czasem czuje się jak piąte koło u wozu, które zaburzyło dotychczasowy porządek panujący w rodzinie. Dzieci z kolei boją się, że nowy partner odbierze im matkę, ukradnie im jej miłość. Narażone są też na konflikt lojalności – jak zachowywać się i jak traktować teraz ojczyma i prawdziwego ojca? Niektóre maluchy, np. po rozwodzie rodziców, wierzą jakiś czas, że rodzice jeszcze do siebie wrócą, że wszystko będzie po staremu, dlatego nowego partnera matki traktują jak wroga, który zaprzepaszcza szanse, by rodzice powrócili do siebie. Kobietą, która chce stworzyć nowy związek, też targają ambiwalentne uczucia. Z jednej strony, czerpie radość z nowej miłości, ale z drugiej strony, nie chce narażać maluchów na niepotrzebne stresy. Nie warto jednak rezygnować z miłości pod presją rozczarowanych dzieci. Wiadomo, że dla nich każda kolejna zmiana w życiu rodziny to szok i wyzwanie, ale tylko szczęśliwy rodzic może uszczęśliwić własne dzieci. 2. Rady dla ojczymów Niejeden mężczyzna, który wchodzi w nowy związek, w którym kobieta ma dzieci z poprzedniego małżeństwa, zastanawia się, jak być dobrym ojczymem? O czym pamiętać, pełniąc rolę przybranego taty? Uzbrój się w cierpliwość. Czasem masz wrażenie, że walczysz z wiatrakami, że się starasz i pocisz, a twoje wysiłki nie zdają rezultatu i są ignorowane. Pamiętaj jednak, że nowy partner mamy jest poważną zmianą w życiu jej dzieci i potrzebują czasu, by przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Nie każ maluchom mówić do siebie „tato”. Nie pretenduj do roli nowego ojca. Staraj się raczej zająć pozycję przyjaciela, z którym można spędzić wolny czas, a nawet porozmawiać o swoich problemach. Daj wybór dzieciom, jak chcą ciebie nazywać – wujek, tata czy po imieniu. Nie zmieniaj dzieci według swojego wyobrażenia. Szanuj ich indywidualność i zasady wychowawcze, jakie stosuje twoja partnerka. Dopytuj maluchy o ich zdanie, co lubią, czego nie lubią. Niech mają poczucie, że liczysz się z ich poglądami. Nie konkuruj z rodzonym ojcem dzieci. Nie ograniczaj im kontaktu z prawdziwym ojcem. Nie umniejszaj jego zasług ani nie czyń z niego tematu tabu. Bez względu na fakt, jakim człowiekiem jest biologiczny ojciec dzieci, mają prawo kontaktować się z nim. Kiedy rodzony ojciec dzieci nie żyje, szanuj pamięć o nim. Możecie razem pójść na cmentarz, zapalić znicz albo powspominać jego osobę. Szanuj emocje pasierbów. Nie daj się wpędzić w poczucie winy. Masz prawo do szczęścia z nową partnerką, a za prawidłowe relacje na linii ojczym – przybrane dzieci nie odpowiadasz wyłącznie ty. O jakości relacji decyduje też postawa maluchów. Obie strony powinny dołożyć wszelkich starań, by odnaleźć nić porozumienia. Nie bagatelizuj problemów i agresywnych zachowań pasierbów. Mów o kłopotach wychowawczych swojej partnerce. Nie chodzi o to, by lecieć ze skargą na nieposłuszne dziecko i szukać zemsty. Chodzi o to, by wspólnie wypracować rozsądne wyjście z sytuacji. Może partnerka podpowie ci, jak najlepiej rozmawiać z jej dziećmi? Bycie ojczymem na pewno nie jest łatwe. Pojawia się naturalna reakcja u dzieci do porównywania ojczyma z ojcem. Nierzadko ten bilans jest mniej korzystny dla nowego partnera mamy. Jego starania, choćby najbardziej udane, często są dyskredytowane przez pasierbów. Czasem przychodzi wierzyć, że w miarę upływu czasu sytuacja ulegnie poprawie i że na siłę nie można zmusić nikogo do miłości. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.

rejs ojców z dziećmi